Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Komentarz redakcyjny EEM do „Prawdy o terapii szokowej”

2010-05-05

Fakt, że przypisywanie terapii szokowej pozytywnych konsekwencji społecznych i ekonomicznych opiera się na oszustwach statystycznych nie jest żadnym odkryciem. Także w EEM wielokrotnie wskazywaliśmy na tendencyjne „redefiniowanie” najważniejszych kategorii statystycznych, zaniechania (nie liczenie PNB i DN) w duchu wybielenia terapii szokowej.

W przypadku „Prawdy o terapii szkolnej” mamy do czynienia jednak nie tylko z zakwestionowaniem wiarygodności oficjalnych obliczeń i oszacowań statystycznych. Opracowanie zawiera własne, niezależne oszacowania, które w rażący sposób odbiegają od oficjalnych. Negatywne skutki „terapii szokowej” okazują się wręcz szokujące. Ponad 50 % spadku PKB zaledwie w ciągu dwóch lat, to ewenement na skalę światową. Nieporównywalny nawet z najgorszymi wskaźnikami obecnego kryzysu ekonomicznego. Gospodarka została wręcz powalona na kolana i do tej pory nie zdołała się z owego „szoku” otrząsnąć.

„Terapia szokowa” jest współcześnie oceniana wszędzie jako oparta na fałszywych przesłankach teoretyczno-ekonomicznych oraz jako narzędzie agresji ekonomicznej. Jedynie w Polsce ciągle kontynuuje się „myśl” o jej dobroczynnych skutkach. Czasem także neoliberalni ekonomiści posiłkują się tezą o różnych (negatywnych i pozytywnych) skutkach terapii szokowej- negatywnych wszędzie, z wyjątkiem Polski.”Prawda o terapii szokowej” likwiduje ten rzekomy wyjątek.

Główny problem nie polega na rozstrzygnięciu, po czyjej stronie są racje merytoryczne. Problem polega na tym, że oficjalne czynniki rządowe i opiniotwórcze mają się za wyrocznię, której werdyktów nikt nie ma prawa podważać. Z czasem czynniki musiały więc zabrnąć w ślepy zaułek. Zbudowały sobie wysoką wieżę, z której zejść nie są zdolne, a boją się roztrzaskać o ziemię.

Dodajmy kilka popularnych opinii o „terapii szokowej”:

Prof. Oleg Bogomołow, wybitny ekonomista rosyjski: Z wszystkich wariantów rynkowego reformowania wybraliśmy najbardziej niszczycielski dla kraju i najbardziej bolesny dla narodu, wyniośle opędzając się od wszystkich trzeźwych ostrzeżeń. Szok i … Ale co to za terapia! Zabieg chirurgiczny w czystej postaci. I to bez narkozy.
Rezultaty okazały się istotnie opłakane. Takiej katastrofy ekonomicznej nie przeżywał żaden z dużych krajów w XX stuleciu.[…] W imię tego, żeby zabieg ten przeprowadzić bez zakłóceń, uszczęśliwić i ostatecznie uwolnić kraj od komunizmu, z rozkazu Jelcyna strzelano z armat do budynku parlamentu. W imię tego, zamykano usta niezgadzającym się z «terapią szokową” dla gospodarki i z konstytucyjnym przewrotem w polityce. Wynik okazał się całkowitym fiaskiem: gospodarka została zrujnowana, a społeczeństwo podzielone i zdemoralizowane.

Prof. Joseph E. Stiglitz, wybitny ekonomista amerykański: Do pierwszych błędów dopuszczono prawie natychmiast po rozpoczęciu transformacji. W 1992 roku w zapale budowania gospodarki rynkowej większość cen była momentalnie liberalizowana, co doprowadziło do inflacji, która zniszczyła oszczędności i uczyniło stabilizację makroekonomiczną najpilniejszym zadaniem programu reform. Wszyscy uświadamiali sobie, że w warunkach hiperinflacji (dwucyfrowego tempa inflacji miesięcznie) osiągnięcie sukcesu w przeprowadzeniu transformacji będzie bardzo złożone. W ten sposób, pierwsza runda terapii szokowej momentalnej liberalizacji cen pociągnęła za sobą drugą rundę: okiełznanie inflacji. To założyło zaostrzenie polityki monetarnej, czyli podwyższenie stawek procentowych…
Program stabilizacji, liberalizacji i prywatyzacji oczywiście, że nie był programem osiągnięcia ekonomicznego wzrostu. Jego celem było stworzenie przesłanek dla wzrostu. Zamiast tego stworzył on przesłanki dla spadku.

Naomi Klein, publicystka: Znajdujące się pod kontrolą ekonomistów ze szkoły chicagowskiej MFW i amerykański Departament Skarbu postrzegały problemy Polski poprzez pryzmat doktryny szoku. Ekonomiczny krach i ogromne zadłużenie, w połączeniu z dezorientacją spowodowaną szybką zmianą systemów sprawiły, że Polska była doskonałym kandydatem, by zaakceptować program terapii szokowej. Stawka finansowa zaś była nawet wyższa niż w Ameryce Łacińskiej…
W Polsce terapia szokowa może i była wprowadzona po wyborach, ale w istocie stanowiła kpinę z procesu demokratycznego, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali swoje głosy na „Solidarność”.

Prof. Artur Śliwiński, ekonomista polski: Ówczesna polityka gospodarcza stanowi czarną kartę w powojennej historii gospodarczej Polski. To stwierdzenie jest ważne nie tylko dlatego, że polityka ta przyczyniła się walnie do trwałego, rzutującego na następne dziesięciolecia upadku gospodarczego Polski. Jest to stwierdzenie ważne również dlatego, że umożliwiła kryminalnym ośrodkom aktywności gospodarczej z czasu komunizmu przeistoczenie się w inwazyjny proces destrukcji gospodarczej. Zniosła wszelkie tamy utrudniające rozprzestrzenianie się korupcji i przestępczości finansowej.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Redakcja EEM

Logowanie