Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Lewica krytykuje MFW

2010-09-08

Co jest szczególnie charakterystyczne, europejska krytyka Międzynarodowego Funduszu Walutowego obejmuje obydwa bieguny polityczne: konserwatywny i lewicowy. Wspólnym mianownikiem tej krytyki jest przede wszystkim zarzut oportunizmu, kierowany w stronę rządów, które przyczyniły się do sytuacji kryzysowej.

Zjawisko to jest o tyle szczególne, że zarówno w Grecji jak i na Węgrzech główne siły polityczne nie mogą już sobie pozwolić na jawne i bezwzględne podporządkowanie wytycznym MFW i UE. Silne niezadowolenie społeczne, wywołane pogorszeniem się sytuacji materialnej ludności i brakiem perspektyw na przyszłość, w sposób znaczący zmienia nastawienie społeczeństwa do kwestii gospodarczych. Kwestie te stają się mniej abstrakcyjne, a bardziej życiowe, ponieważ dotykają większość społeczeństwa. Sądzimy, że proces ten obejmować będzie także inne kraje europejskie, zwłaszcza „enklawę biedy” czyli Rumunię, Bułgarię, Słowację, Polskę, postkomunistyczne kraje bałtyckie (patrz: Raport Eurobarometru). Jednak można założyć, że nie ominie on przynajmniej niektórych krajów starej Unii.

Jako wymowny przykład może służyć publicystyka Zoltana Zigedy, znanego komentatora politycznego i ekonomicznego o proweniencji jednoznacznie leninowsko-marksistowskiej. Jego argumentacja w sprawie sytuacji na Węgrzech niemal w całości pokrywa się z argumentacją formułowaną przez ugrupowania konserwatywne i narodowe, z wyjątkiem specyficznej marksistowskiej retoryki . Nie jest to niezwykłe, gdyż jest to wyraz odwołania się do tych samych faktów; ale nie tylko. Zauważmy, że lewicowa krytyka oportunizmu na Węgrzech dotyczy rządów socjalistycznych (o silnym zapleczu kadrowym z okresu komunistycznego). Nie jest zaś bezpośrednio wymierzona w obecny, centrowo-konserwatywny rząd Fideszu. W Grecji mamy dzisiaj podobna sytuację. Krytyka ze strony partii komunistycznej uderza w rząd socjalistyczny PASOK, zaś wcześniej rządząca partia liberalna usiłuje wygrzebać się spod gruzów na tory konserwatywne.

Zarzuty wobec MFW są wszędzie podobne. Zigedy niczego do nich nie wnosi, chociaż daje niezłą syntezę. Pisze, że lewica od dziesięcioleci utrzymuje, iż „MFW jest jedynie narzędziem do egzekwowania interesów elit finansowych, zwłaszcza w USA. Zgodnie z przewidywaniami, ocena ta została odrzucona z pogardą przez rządzących i ich lokajów, którzy kreowali obraz medialny tej instytucji jako dobroczyńcy krajów ubogich”. Zaznacza również, że polityka MFW „zadaje kłam twierdzeniu, jakoby organizacja szlachetnie nagradzała za odpowiedzialność fiskalną, udzielając wielkodusznej pomocy dla borykających się z trudnościami gospodarek. Zamiast tego MFW, banki centralne i decydenci […] wymuszają obniżenie społecznie korzystnych wydatków w sektorze publicznym”. I przypomina znaną sprawę, że „kiedy sektor finansowy był skłaniany do ponoszenia części ciężaru redukcji deficytu, to MFW potępił rząd Węgier i odszedł od stołu negocjacyjnego”.

Nie można zaprzeczyć, ze niektóre tezy brzmią „lewicowo”, jak na przykład zarzuty o podstępnym i obłudnym wykorzystaniu zadłużenia do demontażu sieci bezpieczeństwa , o społecznych konsekwencjach redukcji kosztów pracy, o tym, że „ cały ciężar redukcji zadłużenia spada prosto na plecy ludzi pracy”.

Nie są to sprawy obce w europejskim nurcie konserwatywnym. Ale jak dotąd, w Polsce wiele środowisk uchodzących za konserwatywne raczej unika „ekonomii politycznej” niż buduje własne, krytyczne i ugruntowane teoretycznie spojrzenie na gwałtowane przemiany ekonomiczne i polityczne. Jako przykład możemy podać niemal całkowite zignorowanie ekonomicznych aspektów encykliki „Caritas in Veritate”, a także niechęć sięgania do rodzimego dorobku ekonomicznego. Dominuje tworzenie ekonomicznego mix-u (z przytaczanych bezkrytycznie opinii, selekcjonowanych według politycznych sympatii). A to oznacza podważanie swej wiarygodności i podejrzenie o motywy oportunistyczne. Sytuacja się polaryzuje do tego stopnia, że żadne ugrupowanie polityczne w Polsce nie utrzyma dotychczasowego poparcia społecznego dalej lawirując między neoliberalizmem i ekonomią narodową.
Stanowisko wobec dostrzegalnego w wielu krajach demontażu sieci bezpieczeństwa socjalnego, wobec ostrej redukcji kosztów pracy, wobec obciążania kosztami kryzysu jedynie ludzi pracy, a nie kapitału (a także wobec kilku innych ważnych zagadnień ekonomicznych) powinno być jasne i zrozumiałe. To nie są wątki uboczne, ani wątki czysto lewicowe.

Nie chodzi wszakże o zmianę retoryki, lecz o wydobycie się z intelektualnego marazmu.

(zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

T.Z.

Logowanie