Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Polska w bagnie kryzysu ekonomicznego

2009-01-16

Kryzys finansowy jest ostrym, powtarzającym się pogorszeniem wszystkich lub większości wskaźników finansowych, które charakteryzują wartość aktywów majątkowych, takich jak akcje, nieruchomości, zapasy i innych, a także kondycję finansową przedsiębiorstw, w tym instytucji finansowych). Zgodnie z rozsądnymi przewidywaniami tak rozumiany światowy kryzys finansowy boleśnie dotknął również Polskę.

Obecny kryzys finansowy, którego matecznikiem nadal są Stany Zjednoczone, pod dwoma względami różni się od serii dwudziestowiecznych kryzysów finansowych.

Po pierwsze, był on przewidywany od kilkunastu lat, a nawet niektóre kraje „uzbrajały się” przeciwko niemu. Na początku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku same Stany Zjednoczone zainicjowały w oparciu o najbardziej zaawansowane technologie informacyjne wielki projekt globalnej kontroli transakcji finansowych (realizowany pod kierunkiem Dimitrisa Chorafasa), który podobno został ukończony przed czteroma miesiącami. Ale nawet wcześniej nie brakowało poważnych głosów ostrzegających przed nadchodzącym kryzysem finansowym w skali światowej.

Po drugie, większość poprzednich kryzysów finansowane była wywoływana przez ukształtowane na terytorium USA (niekiedy za cichym przyzwoleniem rządu federalnego) ataki spekulacyjne kapitału finansowego, rozgrywającego na własną korzyść różnice stóp procentowych i kursów walut. Były to z reguły uderzenia na z góry upatrzone kraje – ofiary, czy raczej na kapitał i rządy tych krajów usiłujące ustabilizować sytuację. Natomiast obecny kryzys nie tylko został ukształtowany na terytorium USA, ale także zadziałał dośrodkowo.

Zresztą od zarania historii kryzysów gospodarczych matecznikiem tych kryzysów zawsze były Stany Zjednoczone.
Po trzecie, zaangażowanie obronne rządu USA jest nieporównywalnie większe, zarówno pod względem finansowym, regulacyjnym, politycznym, jak też medialnym. W porównaniu z zaangażowaniem USA w przezwyciężanie kryzysu meksykańskiego (głównie w obawie przez „zarażeniem), tylko pierwsza transza wsparcia finansowego dla sektora bankowego (700 mld dolarów) przewyższała dwudziestokrotnie całość podobnego wsparcia dla Meksyku. Większą rolę odgrywa także wciągnięcie innych krajów w proces stabilizacji świata finansów, z wykorzystaniem MFW i Banku Światowego. Jest to proces rodzący nowe niebezpieczeństwa, zwłaszcza związane z niedawną propozycją Nikolasa Sarkozy’go budowy światowego systemu nadzoru finansowego, kojarzoną z chęci umocnienia „niewidzialnego rządu” (określenie Josepha Stiglitza).

Widoczne są różnice. Teraz cięgi odbiera przede wszystkim agresywnie działający kapitał finansowy, który dotąd czuł się bezpiecznie i bezkarnie, a nie jego dotychczasowe ofiary. Amerykańskie i europejskie propozycje stworzenia światowych ram stabilizacji brzmią nieprzekonywująco, bowiem skutki „zarażenia” kryzysem Rosji, krajów Azji czy Brazylii nie są traktowane jako powód do solidarnego działania na rzecz tworzenia światowego systemu nadzoru finansowego. Kryzys dotyka wszystkich, ale nierównomiernie. Część krajów (Chiny, Rosja ) nie przejmują się destabilizacją i regresem gospodarek USA i Europy, lecz widzą w obecnym kryzysie szanse na wzmocnienie (Chiny) i modernizację (Rosja) własnych systemów finansowych, a także na ograniczenie ekspansywnej dominacji Zachodu wobec reszty świata. Kampanie podsycające wrogość wobec tych krajów jedynie wzmacniają ich niechęć do wspólnych przedsięwzięć o zasięgu globalnym, a tym bardziej rzucania koła ratunkowego.

Jest to kwestia racji bytu światowej potęgi finansowej, która doznała wielkiego uszczerbku, a zarazem kwestia osłabienia pozycji ekonomicznej Stanów Zjednoczonych, ucieleśniających ową potęgą. Tak postrzegają obecny kryzys Chińczycy (wymagający się od Stanów Zjednoczonych bardziej zdecydowanych posunięć stabilizujących dolara) oraz Rosjanie (z nieukrywanym zadowoleniem witający zmierzch hegemonii amerykańskiej). Mniej otwarte lub bardziej ostrożne reakcje Niemiec i Francji SA przejawem zakłopotania i rozterki wynikających z braku jasnej strategii. Niemniej także Niemcy i Francja usiłują gorączkowo weryfikować dotychczasowy układ sił politycznych i gospodarczych w świecie. Ponieważ Amerykanie, Japończycy, a szczególnie Chiny, rozwijają regionalne przymierza, UE ogarnia lęk, że unia mogłaby być wyeliminowana z wielu ważnych rynków. Japonia już weszła do Association Southeast Asian Nations (ASEAN).

(aby czytać dalej pobierz plik z pełną wersją artykułu)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie