Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Wielkie pytania (1)

2009-10-27

Dyskusje nad życiowo ważnymi problemami społecznymi i ekonomicznymi Polski i Europy grzęzną w bagnie miałkich sporów politycznych i afer. W obydwu obszarach brakuje sensownej debaty publicznej. W obydwu obszarach dominuje fałszywa retoryka politycznego marketingu. Ciągle animowane spory polityczne, mimo nieznacznych różnic w doktrynach oraz praktykach partyjnych sprawiają wrażenie, że mają one powodować wrzawę zagłuszającą wielkie pytania, które stawia sobie świat. Są to pytania, które w naturalny sposób prowokuje obecna sytuacja globalna, zwłaszcza coraz bardziej dolegliwe konsekwencje światowego kryzysu ekonomicznego i niepewność świata pokryzysowego.

Wygląda to na prowincjonalizm, ale nim nie jest. Polska, a tym bardziej Europa pozostają w centrum rozgrywających się wydarzeń geopolitycznych i ekonomicznych, chociaż najbardziej agresywne czynniki opiniotwórcze od dwudziestu lat czynią wysiłki, aby przekonać naród polski, iż jest elementem nieliczącym się w wielkim świecie i niewiele wartym.

Oto pierwsze, wstępne rzec można pytanie:
Dlaczego w Polsce nad życiowo ważnymi sprawami przechodzi się do porządku dziennego?
Pytanie to bierze się z oceny reakcji na encyklikę Benedykta XVI „Caritas in Veritate”, która jako jedyny dokument publiczny zogniskowała współczesne problemy społeczno-ekonomiczne w skali globalnej, przedstawiła ich pogłębioną ocenę i nakreśliła realne kierunki rozwiązania. Wspomnianą reakcję trzeba określić mianem totalnego milczenia, gdyż komentarzy dotyczących encykliki było w Polsce zaledwie kilka, łącznie z fałszywymi opiniami jakoby dotyczyła ona wezwania do miłosierdzia czy stanowiła odejście od nauk Jana Pawła II.

Nie można dziwić się, że encyklika nie zyskała szerokiego oddźwięku społecznego, takiego jak wystąpienia publiczne polskiego Papieża, ponieważ zakłada ponadprzeciętny poziom wiedzy społecznej i ekonomicznej adresatów. Nie była również wypowiedzią przyjemną dla szerokich rzesz ludzi, którzy przyzwyczaili się do konsumowania uspakajających środków propagandowych, zamazujących obraz obecnego kryzysu światowego. Natomiast dziwić się można, że encyklika napotkała na mur milczenia w środowiskach, które powinny być intelektualnie przygotowane do jej zrozumienia oraz dalszej transmisji (a przede wszystkim - głęboko zainteresowane omawianymi w niej kwestiami). Dotyczy to zarówno duchownych jak i świeckich, zwłaszcza teologów i ekonomistów. Jedni i drudzy powinni wiedzieć, że wystawiają sobie niepochlebną opinię.

Nie są żadnym usprawiedliwieniem przekonania, że rozprawa Benedykta XVI jest zbyt abstrakcyjna lub odległa od realiów Polski. Jest to przekonanie z gruntu fałszywe. „Caritas in Veritate” jest najbardziej realistyczną i konkretną wypowiedzią Kościoła. Bez wątpienia odnosi się również do sytuacji w Polsce, niekiedy bezpośrednio. Benedykt XVI wypowiada między innymi zdanie, może dla wielu niewygodne, ale powinno zmuszać do głębokiego zastanowienia: „Po upadku systemów ekonomicznych i politycznych w krajach komunistycznych Europy Wschodniej i rozpadzie tak zwanych bloków przeciwstawnych, byłoby rzeczą konieczną całościowe przemyślenie rozwoju”. Ten brak jasnej, a przede wszystkim uczciwej wizji rozwoju mocno zaważył na powstałej i utrwalającej się przez dwadzieścia lat sytuacji politycznej i ekonomicznej. Dalej przypomina, że Jan Paweł II w 1991 roku, po wydarzeniach roku 1989, prosił, „aby rozpadowi bloków towarzyszyło także nowe projektowanie globalne rozwoju nie tylko w tych krajach, ale także na Zachodzie oraz w rozwijających się częściach świata. Dokonało się to tylko częściowo i nadal pozostaje rzeczywistą powinnością, którą trzeba spełnić…”.

Benedykt XVI podziela więc powszechny w Polsce brak satysfakcji z przebiegu tzw. transformacji ustrojowej, której nie towarzyszyło nieodzowne i przemyślane dostosowanie wzajemne tych krajów i Zachodu. Kreowanie fikcyjnego zadowolenia, tuszowanie własnych błędów i nadużyć, wysługiwanie się kłamstwu znacznie osłabiło rangę i efektywność integracji europejskiej. Integracja bez celu integracji, a do tego niestety doszło, stała się pustym sloganem.

To wskutek jednostronnych, arbitralnie dyktowanych przez „stare” kraje unijne warunków politycznych i ekonomicznych Polska oraz pozostałe kraje postkomunistyczne wylądowały na peryferiach europejskich, a raczej zostały tam zepchnięte. Obecnie kraje te nie mogą pozwolić na dalsze ograniczanie swojego rozwoju, nie mają gdzie się cofać. Mają natomiast pełne prawo domagać się poszanowania prerogatyw należnych członkom rodziny europejskiej, a tym bardziej współudziału w tworzeniu jasnej, uczciwej wizji wspólnoty europejskiej. 


  (zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

A.S., St. Z.

Logowanie