Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Zachód tonie

2009-10-27
Zachód tonie

Coraz częściej rozlegają się głosy, że o kryzysie ekonomicznym wypowiadają się osoby niekompetentne, w tym ekonomiści, którzy nigdy w życiu nie zajmowali się analiza koniunktury gospodarczej. To deformuje obraz rzeczywistości. Jeden z najlepszych w świecie zespołów ekspertów w kwestiach analizy koniunktury LEAP 2020 przedstawia kolejny Raport (Nr 38) na temat obecnej fazy kryzysu. To jest coś ważnego.

Przede wszystkim autorzy raportu stwierdzają, że Stany Zjednoczone przez nieopanowaną spiralę niewypłacalności kraju i rażącej niekompetencji amerykańskich elit są niezdolne do wcielania w życie koniecznych rozwiązań. Stwierdzają także, że kraje uznające przywództwo Stanów Zjednoczonych powinny oderwać się od nich i wprowadzić nowe rozwiązania polityczne, ekonomiczne, finansowe oraz dyplomatyczne. Przypomnijmy, że od kilku lat przywództwo to jest poddawane silnej korozji, dostrzeganej i komentowanej również w samych Stanach Zjednoczonych. Jak wiadomo, głównym zanieczyszczeniem wcześniejszej atmosfery była znacząca i trwała utrata zaufania społeczeństw europejskich wobec przywództwa USA w wyniku tracenia kontroli na sytuacją w skali globalnej oraz nielojalności wobec sojuszników (według GlobalEurometre to przekonanie podziela 78% ludzi).Ten drugi czynnik w szczególności dotyczy Wielkiej Brytanii oraz Polski. Trzeba więc przypomnieć, że początkowo najaktywniejszy sprzeciw wobec najazdu na Irak również pochodził z Europy (Francja, Niemcy, Holandia) i nadal panuje przekonanie, że kraje europejskie będą dystansować się od dalszych ewentualnych akcji zbrojnych USA. Jest to ważne, gdyż wskazuje, że Europa ma mimo wszystko jakiejś pole manewru. W jednym z poprzednich raportów LEAP 2020 czytamy, iż „Przywództwo jest akceptowane, jeśli opiera się na poczuciu realizmu i przewagi moralnej. Minione lata przyniosły poważne wątpliwości, co do obydwu części tego równania”.
Zdaniem autorów Raportu „ Układ, którego dotyczy problem tonącego Zachodu jest symbolizowany przez koalicję NATO w Afganistanie”. Z tym zastrzeżeniem, że trzeba uwzględnić dążenie do wycofania się z tego układu Japonii.

Przyszłość Europy
Raport przyznaje Unii Europejskiej decydujące znaczenie w kształtowaniu przyszłości kontynentu. „Decyzje UE zdefiniują rolę, którą Europejczycy będą odgrywali w pokryzysowym świecie”. Z tego punktu widzenia jego autorzy rozpatrują dwa warianty wydarzeń: w pierwszym UE występuje jako aktywny gracz na scenie światowej, zdolny wziąć udział w przeobrażaniu świata i odnalezienia własnej wizji przyszłości, a w drugim przypadku – stając się ofiarą zatonięcia Zachodu i „pójścia za Waszyngtonem do piekła”. Rzadko kto odważa się na tak ostre stawianie problemu. Ale to dobrze. Bo dotyczy to nie tylko przywództwa UE, ale podnosi kwestie dalekowzroczności również rządów w krajach członkowskich UE. W drugim wariancie eksperci widzą Unię, jako odmianę RWPG, (co jest bardzo wymowne, gdyż takie obawy występują również w Polsce)
Raport LEAP 2020 zwraca uwagę na cztery wymogi, które zdaniem jego autorów mają fundamentalne znaczenie. Po pierwsze, chodzi o zwrócenie uwagi na niepowodzenie Europejskiego Systemu Monetarnego bazującego na dolarze. Po drugie, o uniknięcie konsekwencji deficytu budżetowego w USA i W. Brytanii. Po trzecie, chodzi o sformułowanie odpowiedzi na zadrażnienia Iran/Izrael/USA i wojnę w Afganistanie przez określenie jasnej pozycji europejskiej. Po czwarte, chodzi o nauczenie się niezależnego podejścia do nowych kluczowych graczy w pokryzysowym świecie: Chin, Indii, Brazylii i Rosji.
To nie tylko wymagania, ale silne tendencje. Jednak autorzy raportu widząc intelektualną słabość obecnego przywództwa politycznego w Europie, zarówno w UE jak i w poszczególnych krajach członkowskich są ostrożni w ocenie rezultatów. Co by się stało, jeśli europejczycy pozostaliby bierni do 2011 roku? Dolar utonie, zmniejszy się zmniejszy się Europejski eksport do USA i rezerwy dewizowe („waluta Stanów Zjednoczonych jest widziana bardziej jako fikcja, niż jako bezpieczna przystań”).
UE nie ma wyboru: to nie może być polityka nabywania miliardów USD każdego dnia i gubienia wartości tego samego dnia w wyniku tempa, w jakim one są drukowane.

Może być źle
Będzie źle, jeśli pozwoli się na pogłębienie deficytów publicznych (jak teraz czyni się we Francji). Obszar euro stanie się wkrótce kością niezgody między północą a południem Europy.
Jeśli europejscy liderzy nadal będą skłonni podążać śladem Izraela i Waszyngtonu w stosunkach z Iranem i za administracją prezydenta Obamy w kwestii Afganistanu, wywołają społeczne niezadowolenie, nie mając gwarancji przywrócenia stabilizacji politycznej. To łatwa do przewidzenia reakcja - zbliżona do reakcji europejskiej opinii publicznej po najeździe USA na Irak. Na marginesie warto dodać, że nawet specjaliści z Harvardu snują podobne przewidywania, rozpatrując możliwość nowej „wiosny ludów” w Europie Środkowo-Wschodniej.
Może Europejczycy są za słabi, aby doprowadzić do zaprzestania prowadzonych przez poszczególne rządy niezależnych uzgodnień z BRIC, pozbawiając się perspektywy rozwiązania trzech poprzednich problemów.
A to już nasze pytania:
- czy zewnętrzne wydarzenia popchną Europejczyków ku faktycznemu zjednoczeniu?
- czy raczej( jak to brali pod uwagę eksperci LEAP 2020 w poprzednim Raporcie Nr 37) utrzyma się opcja „ratuj się, kto może”?

   (zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

Logowanie