Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw w czasach kryzysu (1)

2009-11-30

Obserwując rozwój życia społecznego i gospodarczego w ostatnich kilkudziesięciu latach, można zauważyć znamienny wzrost roli przedsiębiorstw. Coraz większa rola przedsiębiorstw jest przede wszystkim efektem wzrostu ich skali. Rozwojowi przedsiębiorstw sprzyjało przede wszystkim otoczenie rynkowe: reguły wolnego rynku, prawo własności, rozwój banków, rynków, udział w spółkach kapitału narodowego oraz międzynarodowego, i wiele innych. Na rozwój przedsiębiorstw miała także duży wpływ przyjęta przez przedsiębiorstwa liberalna filozofia głosząca przekonanie o absolutnej autonomii i wolności przedsiębiorstw - nie akceptująca „wpływów” o charakterze moralnym - a w związku z tym – ograniczająca odpowiedzialność przedsiębiorstw wobec społeczeństwa. W dłuższej perspektywie przekonania te doprowadziły do licznych nadużyć. Zrodziły systemy ekonomiczne, społeczne i polityczne, które obróciły się przeciwko ich twórcom, doprowadzając do światowego kryzysu gospodarczego, i które właśnie z tego powodu nie były w stanie zapewnić obiecywanego dobrobytu. Wydaje się, że obecne aspekty istniejącego kryzysu i próby jego rozwiązań skłaniają, a nawet wymagają uwolnienia się od ideologii, które upraszcza rzeczywistość oraz podjęcia wysiłków na rzecz harmonijnego zrozumienia i nowej syntezy humanistycznej, której podstawą jest społeczna odpowiedzialność w życiu gospodarczym.

Sens i źródła społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw
Pojęcie odpowiedzialności łączy się nierozerwalnie z człowiekiem, i tylko z nim. Wynika to z faktu, iż jedynie człowiek jako osoba jest istotą obdarzoną zarówno rozumem, a przez to istotą świadomą swojego istnienia, zdolną odkrywać prawdę i w niej się urzeczywistniać; jak też wolną wolą dążącą do dobra poznawanego w owej prawdzie. Prawidłowość tę dostrzegli już w starożytności myśliciele greccy, dla których wolność była przeciwieństwem dowolności i wiązała się z poszukiwaniem prawdy oraz samokształceniem siebie w jej duchu. Należy jednak podkreślić, że tak rozumiana wolność nie miała charakteru powszechnego, nie przysługiwała każdemu człowiekowi. Zdobyć ją mogli tylko nieliczni i tylko ci, którzy byli jej godni. Zdobycie jej bowiem było możliwe dzięki wysiłkowi wewnętrznego doskonalenia siebie, podejmowania nieustannej walki z własną gwałtownością i pożądliwością, z pragnieniem posiadania tego, co czysto materialne - mających swoje źródło w niższej części duszy ludzkiej . Nieco inny sposób rozumienia idei wolności a wraz z nią i idei odpowiedzialności, odsłania myśl chrześcijańska. Św. Augustyn przyznając człowiekowi jako osobie wolną wolę wyznacza nowy obszar ludzkiej wolności i odpowiedzialności. Jej kryterium nie jest głównie rozum i poznanie, ale przede wszystkim miłość. Myśl tę wyraża w słynnym zdaniu: „Kochaj i rób co chcesz” . Pod wpływem myśli św. Tomasza z Akwinu rozróżniającego wolność wewnętrzną – duchową od wolności zewnętrznej – osobistej, następuje teoretyczne poszerzenie obszaru wolności ludzkiej. Jego praktyczny wymiar realizacji uniemożliwia jednak obowiązujący w tamtych czasach hierarchiczny porządek społeczny, z powodu którego wolność w wymiarze zewnętrznym przysługuje jedynie stanom wyższym . Sytuacja ulega zmianie w okresie Odrodzenia wzbogaconym o nowe prądy humanistyczne, które otwierają obszar wolności dla szerszej grupy społecznej. Ponadto, w epoce tej dokonuje się niezwykle istotne – jak pokaże niedaleka przyszłość – dla idei wolności odkrycie relacji, jaka istnieje pomiędzy wolnością a wiedzą. Rozwój nauki w tym okresie przyczynia się do poszerzenia zewnętrznej wolności człowieka, uwalniając go od nieznanych i niezrozumianych do tej pory uwarunkowań przyrodniczych. Jednakże należy podkreślić, że owo „wyzwolenie” staje się początkiem nieskończonego pragnienia człowieka, aby całkowicie zapanować nad przyrodą. Propagatorem tej myśli jest Franciszek Bacon. Jego wizja „podporządkowania sobie przyrody” stanowi pierwszy poważny krok do stworzenia idei całkowitej wolności człowieka, rozumianej jako celu samego w sobie, bez świadomości jakichkolwiek niebezpieczeństw wynikających z jej nadużywania . Punktem szczytowym rozwoju idei wolności a zarazem wyrazem jej urzeczywistnienia w praktyce życia codziennego jest koncepcja ekonomiczna Adama Smitha. Według tej koncepcji, wolność jest nie tylko jednym z atrybutów człowieka (człowieczeństwa), ale stanowi podstawę nowego rodzącego się ładu społeczno-gospodarczego. Tak rozumiana wolność miała odtąd stanowić funkcję mechanizmu otwierającego możliwość swobodnej produkcji i wymiany. Innymi słowy, daje ona początek abstrakcyjnej koncepcji człowieka określanego mianem „homo economicus”, któremu przyznaje całkowitą wolność działania w wymiarze życia gospodarczego. Odtąd wolność ta stanowi podstawę rozwijającego się coraz szybciej nowego porządku społeczno-gospodarczego.

Triumf idei wolności jako celu samego w sobie, oderwanej od odpowiedzialności, szybko przynosi nowe wyzwania dla ludzkości w omawianej przez nas dziedzinie życia. Jednym z pierwszych, który wyzwania te przewidział był Jan Jakub Rousseau. Według niego, przyczyną problemów, przed może stanąć ludzkość jest niebezpieczeństwo niewłaściwego rozumienia, a tym samym błędnego urzeczywistniania wolności pozbawionej odpowiedzialności. Wolność rozumiana jako dowolność, czyli wolność „od wszystkiego” (wyzwolenie od zewnętrznych uwarunkowań przyrodniczych, politycznych, społecznych) i „do wszystkiego” - uwalnia siły, nad którymi ten sam człowiek zaczyna tracić kontrolę. Niemożność zapanowania nad uwalnianymi siłami przez wolność czyni z człowieka zakładnika. A zatem, człowiek, pomimo iż rodzi się wolny, ostatecznie zostaje zniewolony. Tym, co determinuje jego wolność, a niekiedy ją niszczy jest on sam i społeczeństwo, w którym żyje. Przykładów uwalnianych dżinów, pozbawionych odpowiedzialności za podejmowane decyzje i działania w szeroko rozumianej działalności gospodarczej, jest nazbyt wiele. Współcześnie ich dziełem jest nie tylko niszczenie a nawet zachwianie naturalnej równowagi i harmonii w środowisku naturalnym, stanowiącym podstawę ludzkiej biologicznej egzystencji, ale również zachwianie zrównoważonego rozwoju w wymiarze gospodarczym, które obecnie osiągnęło stan recesji.

Ten pogłębiający się stan kryzysu, rodzący niepokój u współczesnego człowieka, coraz bardziej zaczyna uzmysławiać wielu ludziom, że jedynie prawidłowa artykulacja wolności w porządku ludzkiej praxis (praxis szeroko rozumianego życia gospodarczego), polega na ujmowaniu wolności jako nieustannym zmaganiu się z koniecznością, stanowiącą przestrzeń pewnego oporu, dzięki któremu wolność odkrywa swój właściwy przedmiot i weryfikuje ową swoją wewnętrzną siłę . Oddzielenie wolności od konieczności, która wynika z odpowiedzialności „pozbawia ją – jak twierdzi współczesny niemiecki filozof Hans Jonas – właściwego jej obiektu i czyni ją pustą jak siła, która nie napotyka oporu. Pusta wolność tak jak pusta siła znosi samą siebie” . Inaczej mówiąc, nie ma królestwa wolności, poza królestwem odpowiedzialności. Władza człowieka, której przejawem jest wolność, musi liczyć się z ograniczeniem ze strony konieczności wynikającej z odpowiedzialności, po to by ocalić sens samej wolności. Konkretnym wymiarem odpowiedzialności wskazującej na daną konieczność jest rzeczywistość, rzeczywistość społeczno-gospodarcza, w której człowiek z jednej strony podejmuje działania, z drugiej zaś ta sama rzeczywistość zmusza go do egzekwowania swojej władzy. Wolność a tym samym i godność człowieka mogą potwierdzić się w mocy działania, jeżeli pozostają w realnym odniesieniu do rzeczywistości jako horyzontu odpowiedzialności i konieczności. Utrata kontaktu z rzeczywistością, jaką stwarza utopia, różnego rodzaju ideologie służące jedynie własnym, subiektywnym interesom jednostek, stanowi perspektywę utraty wolności (godności) w realizacji władzy działania . Odpowiedzialność stanowi więc dla człowieka podstawowe kryterium odniesienia do życia w świecie, do życia gospodarczego, a zarazem stanowi nakaz takiego odniesienia, aby w tym życiu możliwy był prawdziwy rozwój. Związek odpowiedzialności z wolnością wydaje się więc być tak oczywisty jak to, że tam gdzie nie ma możliwości wolnego działania, nie może być mowy o odpowiedzialności.

Problem jaki często nasuwa określenie społecznej odpowiedzialności wyraża pytanie o podmiot tej odpowiedzialności: czy jest nim konkretny człowiek, poszczególne jednostki, czy także zorganizowane grupy ludzi? Powszechnie przyjmuje się, że w naturze życia społecznego leży to, iż nie tylko poszczególne jednostki, lecz także różnorodne ludzkie wspólnoty ustalają pewne cele i podejmują działania zmierzające do ich realizacji. Szczególnie dotyczy do przedsiębiorstw gospodarczych. W związku z tym, rodzi się istotny problem: czy odpowiedzialne moralnie są tylko osoby ludzkie, czy też podmioty zbiorowe jakimi są przedsiębiorstwa, firmy? Odwołując się do wcześniejszych rozważań w kwestii rozumienia odpowiedzialności należy jasno stwierdzić, że odpowiedzialność dotyczy nie tylko konkretnych ludzi, ale także przedsiębiorstw. Jednakże stanowisko to nie jest jednoznacznie reprezentowane przez wszystkich. Występują dwa odmienne nurty. Pierwszy, opowiadając się za poszerzeniem obszaru ludzkiej wolności w życiu gospodarczym, neguje społeczną odpowiedzialność przedsiębiorstw - nurt ten swoje apogeum osiągnął we współczesnym liberalizmie. Drugi natomiast, przewidując negatywne następstwa nadmiaru owej wolności, postuluje egzekwowanie społecznej odpowiedzialność przedsiębiorstw.

Negacje społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw
Adam Smith jest najbardziej znanym z klasyków ekonomii negujących społeczną odpowiedzialność w życiu gospodarczym. W swoim słynnym dziele „Badania nad przyczynami i naturą bogactwa narodów” głosi tzw. teorię separatystyczną, według której w systemie rynkowym istnieją pewne ukryte mechanizmy „niewidzialnej ręki rynku” pełniące funkcję głównych regulatorów rynku. Funkcjonowanie owych mechanizmów bowiem rzekomo sprawia, że działania uczestników „gry rynkowej” powodowane egoizmem, chęcią zysku - mogą przynosić pozytywne skutki w postaci wzrostu dobrobytu całego społeczeństwa . Według Smitha dobru wspólnemu lepiej służą ludzie zabiegający o własne egoistyczne interesy, aniżeli osoby aktywnie angażujący się w czynienie dobra, czego wymaga społeczna odpowiedzialność . Usprawiedliwienie egoistycznego rozumienia działalności gospodarczej ma podstawy w nurcie oświeceniowej koncepcji interesu własnego, według której „niewidzialna ręka rynku” kieruje czynami gospodarczymi, dopuszczając tylko te, które pomimo iż są oparte na motywie interesu własnego, mogą być korzystne również dla innych osób. „Niewidzialna ręka rynku” jest więc metaforą czynnika zewnętrznego wobec rynku, utożsamianego przez Smitha z czynnikiem boskim . Rzeczywistość dowodzi jednak, że fenomen rynku, który według Smitha jest źródłem ładu społecznego, jest także źródłem szeroko rozumianej niesprawiedliwości i wyzysku, trudnych do zaakceptowania czy usprawiedliwienia.

Największym wrogiem społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w naszych czasach był Milton Friedman (noblista w dziedzinie ekonomii). W artykule „The social responsibility of business is to increase its profits” (Społeczna odpowiedzialność biznesu to zwiększanie zysku) lansował tezę, iż jedynym zobowiązaniem przedsiębiorstwa wobec społeczeństwa, w którym działa, jest maksymalizacja swoich zysków (zysków akcjonariuszy). Odrzucając aktywną moralnie rolę przedsiębiorstw na rzecz pomnażania zysku, Fridman nie neguje bynajmniej potrzebie czynienia dobra przez przedsiębiorstwa. Jednakże, dobro to, według niego, firmy mogą czynić tylko wtedy, gdy służy ono zasadniczemu celowi, celowi maksymalizacji zysku.

W doktrynach uznających odpowiedzialność społeczną warunek ten jest drugorzędny. Czynione dobro nie jest czynione ze względu na zysk; w przeciwnym razie – jak ma to miejsce w przypadku założeń Friedmana – będzie ono tylko taktycznym aspektem stosowania zasady maksymalizacji zysku . Tego typu „postawy etyczne”, są często stosowane są we współczesnych firmach w celu poprawić swego wizerunku (marki) w społeczeństwie, w odbiorze potencjalnego klienta. Pragmatyczny i utylitarny charakter stosowanej „etyki”, z czynione dobro przeistacza w element marketingu (skłaniający managerów marketingu do podkreślenia, że ich firma dba szczególnie o etyczne aspekty zarówno w działalności wewnątrz swoich firm, jak również w kontaktach ze swoimi klientami). To dlatego wiele reklam eksponuje „przyjazny dla środowiska” charakter produktów, czy też dlatego niektóre przedsiębiorstwa ostentacyjnie wykazują straty ponoszone z powodu rezygnacji z transakcji, które współczesny klient mógłby uznać za podejrzane. Te straty opłaca się ponosić – są wkalkulowane w zysk . Nawet Friedman twierdzi, że kiedy tego rodzaju aktywne czynienie dobra jest podporządkowane osiąganiu zysku, to jest ono makijażem egoizmu, „mydleniem oczu”. Jednakże, jest według niego dopuszczalne, ponieważ jest zgodne z kryterium maksymalizacji zysku.
W doktrynie odpowiedzialności społecznej, według Friedmana, nie ma miejsca na postawę altruizmu, czynienia dobra dla niego samego. Akty społecznej odpowiedzialności, których treścią jest czynione dobro dla niego samego, według Friedmana, dla przedsiębiorstwa mogą się wiązać tylko z kosztami, nigdy zaś z korzyściami (badania empiryczne temu zdecydowanie przeczą).

W podobnym duchu wypowiada się również Karl Kraus mówiąc, że pomiędzy wymogami działalności gospodarczej a etyką zachodzi nieusuwalna sprzeczność: „Trzeba się zdecydować: albo jedno, albo drugie” . Swoją wypowiedź uzasadnia niemożnością pogodzenia wymogów etycznych, jakie zazwyczaj stawia się przed przedsiębiorstwami z koniecznością, która wynika z konkurencyjnego charakteru wolnego rynku. Myśl tę podziela także W. Baumol, według którego, przedsiębiorstwa pozwalające sobie na jakikolwiek woluntaryzm w ramach wymogów etycznych, sprzeniewierzają się tym samym zasadom racjonalności ekonomicznej, nakazującej maksymalizację zysku i minimalizację nakładów.

W tym duchu ekonomiści neoliberalni, będący gorącymi zwolennikami teorii separatystycznej, głoszą całkowitą niezależność życia gospodarczego wobec społecznej moralności. Działalność przedsiębiorstw jest dla nich częścią autonomicznego systemu rynkowego; częścią, której funkcjonowanie jest podporządkowane własnym zasadom normatywnym. Najważniejszą wśród nich jest zasada maksymalizacji zysków redukcji kosztów. W rozumieniu separatystów owa zasada określa swoiste obowiązujące w życiu gospodarczym pojęcie dobra i zła. Dobre jest to, co przyczynia się do zwiększania zysków firmy, zaś złe jest to, co umniejsza jej zyski lub powiększa koszty. Innymi słowy, przedsiębiorstwa funkcjonują w oderwaniu od reszty społeczeństwa i mają własny, odmiennym niż społeczność moralna - system wartości.

Obie przytoczone wyżej wypowiedzi wyraźnie wskazują na błędne założenie, jakoby kierowanie się „obyczajem etycznym” nie miało konsekwencji dla przyjęcia przez przedsiębiorstwo polityki odpowiedzialności ze społecznego punktu widzenia. Tymczasem, społeczna odpowiedzialność nie polega na wykluczeniu zysku jako rezultatu, ale wykluczeniu go jako nadrzędnego motywu działania. A zatem, jeżeli podejmowane jest działanie służące do osiągnięcia celu, jakim jest zysk – to nie jest to akt społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstwa. Tymczasem, jak można zauważyć, Friedman nie dostrzegał różnicy między rezultatem a motywem działania.
Społeczna odpowiedzialność nie neguje dążenia do zysku. Bycie moralnym nie wyklucza i nie może wykluczać - korzyści własnej. Chodzi tylko o to, aby korzyść własna nie była motywem wyłącznym (celem samym w sobie), czy też dominującym . Dlatego też negacja przez Friedmana społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstwa kierującego się autentycznym dobrem społecznym, wyraźnie ukazuje jego ograniczony pogląd na motywy skłaniające do tej postawy, a także na jej możliwe wyniki (wyniki pozytywne).

Postulaty społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw
Zwolennicy społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw odwołują sie do tzw. teorii unitarystycznej mającej swoje źródło w klasycznych teoriach życia społecznego, głoszonych między innymi przez Platona, Arystotelesa czy św. Tomasza z Akwinu. Na jej podstawie ukazują istotną zależność, jaka istnieje pomiędzy tzw. społecznością moralną a sferą działalności gospodarczej. Działalność gospodarcza jest (jedynie) jedną z wielu form życia społecznego. Stanowiąc organiczną część społeczeństwa i różnych wymiarów jego życia, podlega tym samym zasadom moralnym i normom kulturowym. Stąd krytycznie ustosunkowują się do „zasadności” przyznawania tymże sferom życia gospodarczego jakiegokolwiek wyróżniającego statusu. Wykluczają także możliwość podporządkowania zasad moralnych jakimkolwiek czysto instrumentalnym zasadom obowiązującym w przedsiębiorstwach – świecie biznesu. Podkreślają priorytet zasad moralnych względem wszelkich innych reguł określających sposób funkcjonowania owych sfer. W związku z tym, przedsiębiorstwa są aksjologicznie podporządkowane społeczności moralnej, co oznacza, że żadne specyficzne zasady obowiązujące w tej sferze nie mogą mieć pierwszeństwa przed zasadami moralnymi.

Teoria unitarystyczna w latach pięćdziesiątych XX wieku znajduje swoje rozwinięcie i dopełnienie w teorii integracyjnej stworzonej przez T. Parsonsa (nawiązującego do idei Maxa Webera). Teoria ta wskazuje na możliwość uzgodnienia wymogów moralnych społeczeństwa z realizacją celów ekonomicznych w dziedzinie życia gospodarczego. W myśl tej teorii, dążenie do maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów – uznane za siłę motoryczną funkcjonowania przedsiębiorstw – nie jest sprzeczne z ideą pełnego respektowania w sferze życia gospodarczego zasad moralnych i norm kulturowych przyjętych w danym społeczeństwie. Zwolennicy integracyjnej teorii życia społecznego, w której postulowana jest odpowiedzialność, dostrzegają możliwości pogodzenia (z pozoru rozbieżnych) celów przedsiębiorstw oraz społeczności moralnej w podporządkowaniu systemu gospodarczego zasadzie sprawiedliwości i dobra wspólnego, które wynikają z podstawowej zasady odpowiedzialności. Obowiązywanie i respektowanie w całym obszarze życia społecznego tej podstawowej moralnej zasady może nie tylko zmniejszyć skalę niesprawiedliwości, ale także przyczynić się do lepszego funkcjonowania przedsiębiorstw gospodarczych i usługowych w wymiarze czysto ekonomicznym . Wynika to z faktu, że oddziaływanie między sferą działalności gospodarczej a społecznością moralną realizuje się nie tylko za pośrednictwem prawa i popytu rynkowego, lecz także bezpośrednio w tzw. strefach interpretacji (integracji). Sfery te to obszary życia społecznego, w których łączą się ze sobą poszczególne podsystemy społeczne, między którymi dochodzi do wymiany informacji i porozumiewania się. Istnienie takich sfer umożliwia zachowanie jedności całego społeczeństwa i jego stabilne funkcjonowanie.

Postulat społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w sposób szczególny głosi katolicka nauka społeczna. Jej współczesnym dorobkiem są między innymi liczne encykliki Jana Pawła II, oraz jego następcy Benedykta XVI. Jan Paweł II w encyklice „Centisimus annus” zwraca uwagę, że działalność gospodarcza będąc „jedną z dziedzin wielorakiej ludzkiej działalności, podobnie jak w każdej z nich, tak i w niej, obowiązuje nie tylko prawo do wolności, ale także obowiązek odpowiedzialnego z niej korzystania” . Każda bowiem działalność gospodarcza, której centrum stanowi człowiek, jeżeli nie służy człowiekowi – traci swoje uzasadnienie etyczne . Działalność przedsiębiorstw ma wartość tylko wtedy, gdy jest ludzka, czyli jeśli jest tworzona nie tylko przez człowieka, ale i dla człowieka (w tym zarówno akcjonariuszy, jak i interesariuszy). To społeczeństwo, w którym działa przedsiębiorstwo, udziela mu mandatu zaufania, zobowiązuje je do podejmowania działań na rzecz dobra wspólnego.
Tymczasem, przedsiębiorstwa pod wpływem coraz większej konkurencyjności rynków zaczynają stosować tzw. selekcję, czy też dobór klientów, na których można zarobić. Działania te określają mianem skutecznego marketingu, bowiem mają one ułatwić umiejętność budowania relacji partnerskich, jakich oczekują tzw. poważni klienci . A zatem, jak można zauważyć, o wartości klienta i stosunku do niego nie decyduje nawet lojalność „zwykłego” klienta (do niedawna tak bardzo podkreślana w marketingu relacyjnym), lecz zasobność jego portfela. Takie podejście do klienta powoduje, że przedsiębiorstwa przynoszą zysk niemal wyłącznie temu, który w nie inwestuje - inwestuje pokaźną sumę pieniędzy, redukując tym samym swój wymiar społeczny.

 UWAGA: przypisy do tekstu znajdują się tylko w pliku pdf

dr Katarzyna Świerszcz

Logowanie