Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Sacrum i profanum w warunkach globalizacji (1)

2009-11-30

Przy pewnym poziomie rozwoju nie wystarcza proste innowacyjne reagowanie względem już zaszłych zmian w uwarunkowaniach życia. Konieczna się staje adaptacja „ante factum”, czyli adaptacja dokonywana z odpowiednim wyprzedzeniem względem dopiero nadchodzących zmian w tych uwarunkowaniach.

Spełnienie już tylko tych dwu powyższych uwarunkowań życia w warunkach globalizacji; eliminowania negatywnych następstw moralnej degradacji oraz poznawczo-innowacyjnych działań wyprzedzających wymusza dokonanie radykalnej zmiany w stosunkach międzyludzkich. Konieczna się staje troska o słabszych i kooperacja w miejsce wyniszczającej socjoróżnorodność socjal-darwinistycznej rywalizacji.

Kooperacja ta umożliwi, aby występujący obecnie – jako przejaw globalnego kryzysu - względny niedobór zasobów życia można było eliminować partnerskim, ukierunkowanym na dobro wspólne, poznawczo-innowacyjnym współdziałaniem, a nie poprzez eliminowanie konkurentów do źródeł tych zasobów.

Zauważmy, iż w warunkach narastania deficytu zasobów naturalnych oraz postępującej degradacji środowiska przyrodniczego istotnym sposobem socjal-darwinistycznego eliminowania konkurentów do źródeł zasobów życia, jest przyspieszające globalną katastrofę niszczenie ich homeostatów, a wraz z tym pozbawianie zdolności obronnych tych słabszych społeczności.

Rozwój nauki i techniki dokonywany w ramach prymitywnej egoistycznej aksjologii doprowadza nie tylko do zagrożenia życia słabszych społeczności, lecz także do postępującej degradacji środowiska przyrodniczego. A zatem przy pewnym poziomie rozwoju nauki i techniki, a wraz z tym wzrostu zewnętrznej destruktywności światowej społeczności, pojawia się konieczność rozciągnięcia troski o kondycję życia nie tylko na społeczności wysoko rozwinięte, lecz także na środowisko przyrodnicze światowej społeczności. Stąd konieczność poszerzenia aksjologicznej zasady dobra wspólnego o „ekologiczną troskę”, co ujmuję pojęciem ekohumanizmu.

Istotnym zatem wymogiem dostosowania homeostatu światowej społeczności do zmian globalizacyjnych jest zatem zmiana aksjologii stanowiącej podstawę podejmowania odpowiednich obronnych lub rozwojowych indywidualnych i zbiorowych działań społeczno-gospodarczych. W miejsce dotychczasowej – adekwatnej do niskiego poziomu rozwoju nauki techniki – socjal-darwinistycznej aksjologii egoistycznej, niezbędna się stała aksjologia ekohumanistyczna, czyli poszerzona o troskę o środowisko przyrodnicze aksjologia dobra wspólnego.

Powyższa przemiana aksjologiczna to istotny warunek zapewnienia odpowiedniego dostępu do niezbędnej w procesie globalizacji wiedzy zarówno dla potrzeb prognostycznych jak i innowacyjnych. W warunkach dominacji aksjologii egoistycznej ta wiedza jest zazwyczaj społecznie niedostępna, rozproszona - znajduje się bowiem w indywidualnym lub grupowym posiadaniu i służy do socjal-darwinistycznego „wzrostu kosztem środowiska”.
W społeczeństwie homeostatyczne funkcje pełnią liczne podmioty jego życia, a więc nie tylko sterujące nim Centrum, lecz także jego elita oraz różnorodne organizacje oraz pozostałe - zwłaszcza intelektualnie samodzielne – indywidualne jednostki.

W warunkach globalizacji charakteryzującej się natężeniem zmian i ryzyka nadmierna centralizacja może być wystarczającą przyczyną kryzysu, będącego skutkiem niskiej elastyczności, a wraz z tym braku zdolności adaptacyjnej społeczeństwa. Nadmierna centralizacja powoduje krótkowzroczność i bezwładność społeczeństwa. Zatem czym wyższe tempo zmian w środowisku, tym większa ilość intelektualnie samodzielnych osób i społeczności winna być w stanie - i zobowiązana do - pełnienia tej podtrzymującej życie układu: społeczeństwo – środowisko, współsterowniczej funkcji. Stąd także konieczność doprowadzania do naukowo-technicznej i etycznej dojrzałości społeczności z różnych przyczyn w rozwoju opóźnionych.

W ślad za powyższymi rozważaniami określmy podstawowe wymagania, jakie współcześnie – w warunkach globalizacji - powinien spełniać homeostat światowej społeczności, aby był on zdolny do spełniania jego podstawowej, sterowniczej, obronno-rozwojowej funkcji. Warunkiem sprawnego funkcjonowania homeostatu jest bowiem jego zgodność z aktualnymi uwarunkowaniami życia danej społeczności.

W sytuacji wolno zachodzących zmian i przy niskim poziomie rozwoju społeczeństwa, układ progresywny tego homeostatu mógł funkcjonować jedynie intuicyjną metodą „prób i błędów” oraz „sprawdzonych wzorców”. Istniała wówczas zazwyczaj możliwość wycofania się z nowych rozwiązań, gdy praktyka nie potwierdziła ich poprawności. Dominującą rolę odgrywał tu układ konserwatywny. Jego zadaniem było podtrzymywanie sprawdzonych w praktyce form życia danej społeczności, a zarazem nie dopuszczanie do „ryzykownych” eksperymentów.
Istotną metodą podtrzymywania życia społeczeństwa w takiej sytuacji było osłabianie jego społecznego środowiska, przekształcanie go w „technikę”, pozbawianie posiadanych zasobów lub wręcz fizyczne unicestwianie. Albo - przeciwdziałanie takim degradującym usiłowaniom ze strony agresywnych społeczeństw m.in. poprzez obronne integrowanie się z innym, podobnie zagrożonymi społeczeństwem.

W warunkach natężonych zmian i wysokiego ryzyka radykalnie wzrasta rola i zadania oraz sposób funkcjonowania homeostatu społeczeństwa. Głównym czynnikiem destrukcji staje się tu moralna degradacja do niedawna poprawnych form życia. Zatem podstawą jego funkcjonowania jest permanentna modernizacja - dokonywana z odpowiednim wyprzedzeniem. Wymaga ona rozpoznawania nadchodzących zmian w uwarunkowaniach życia i związanych z tym zagrożeń, a następnie rozpoczynania adaptacji form życia względem tych zmian w taki sposób, aby ją zakończyć wraz z pojawieniem się tych nowych uwarunkowań lub nie dopuścić do ujawnienia się tak rozpoznanych zagrożeń.
Zatem zadaniem układu progresywnego jest:
– dokonywanie (warunkującej modernizację) krytycznej oceny konsekwencji dla społeczeństwa i środowiska kontynuowania wymuszanego aktualną jego strukturą (w tym formami życia) przebiegu procesu życia społeczeństwa;
- doskonalenie informacyjnego systemu wyprzedzającego poznawanie zmian zachodzących w wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowaniach życia społeczeństwa, oraz
- wypracowywanie z odpowiednim wyprzedzeniem projektów i przeprowadzanie obronno-rozwojowej przebudowy form życia społeczeństwa w sposób zgodny z nadchodzącymi zmieniającymi się uwarunkowaniami jego życia.

Natomiast zadaniem układu konserwatywnego jest przyczynianie się – z wykorzystywaniem wiedzy o konsekwencjach dotychczasowej polityki oraz nadchodzących zmianach w uwarunkowaniach życia - do poprawnego przebiegu procesu życia społeczeństwa, poprzez:
- dokonywanie ocen projektów i skutków modernizacyjnych zmian struktury społeczeństwa;
- niedopuszczanie do błędnej „restrukturyzacji” społeczeństwa.
Istotnym warunkiem sprawnego funkcjonowania obydwu tych sterowniczych układów jest adekwatna, ekohumanistyczna aksjologia oraz dostępność wiedzy o zmianach w uwarunkowaniach życia oraz kompleksowych, w tym dalekosiężnych, skutkach podejmowanych działań.

W sytuacji zmian szybko zachodzących w uwarunkowaniach życia – w warunkach zmian i ryzyka - konieczne się stało radykalne wzmocnienie układu progresywnego oraz sprawne funkcjonowanie i współdziałanie obu powyższych sterowniczych układów.

Dlatego może okazać się wręcz konieczne – jak będę to wykazywał poniżej - instytucjonalne włączenie Kościoła Katolickiego w podtrzymującą życia i rozwój polskiej i światowej społeczności działalność publiczną, zwłaszcza kształtującą ukierunkowane na dobro wspólne realnie etyczne postawy wiernych.

Aby tę – uważaną za kontrowersyjną, a w tym tekście podstawową - tezę uzasadnić, powróćmy do problemu różnic pomiędzy uwarunkowaniami życia w stanie wolno oraz szybko zachodzących omawianych zmian.
W sytuacji wolno zachodzących zmian - gdy wprowadzane nowe formy życia społeczeństwa okazywały się być szkodliwymi – wystarczało głównie „odnawiać”/„restrukturyzować” społeczeństwo, czyli, odrzucając wdrożone już weń niewłaściwe zmiany, przywracać mu poprzednie, nadal poprawne formy życia, Natomiast w stanie zmian i ryzyka konieczne jest permanentne kontynuowanie modernizacji, dostosowującej społeczeństwo do jakościowo nowych, ciągle ulegających zmianom, uwarunkowań życia.

W społeczeństwie poprawnie zorganizowanym, dostosowanym do życia w stanie zmian i ryzyka, sterownicze funkcje układów progresywnego i konserwatywnego nie muszą być na stałe przypisane do określonych jego instytucji lub struktur organizacyjnych. Gdy dla przykładu jakaś instytucja lub forma organizacyjna, dotąd spełniająca funkcję układu progresywnego, przestaje być modernizacyjnie sprawną, to pojawia się konieczność przejęcia tej funkcji przez inną strukturę organizacyjną tego społeczeństwa. Dla życia i rozwoju danego społeczeństwa niezbędne jest bowiem, aby te dwie, pozornie przeciwstawne, funkcje były sprawnie realizowane – adekwatnie do wzrostu bezwładności społeczeństwa oraz tempa i rodzaju zmian w uwarunkowaniach jego życia.

Można przyjąć, iż w warunkach europejskich, od powstania ruchu lewicowego, te dwie funkcje - progresywna i konserwatywna - realizowane były następująco. Organizacje religijne, głównie Kościół Katolicki, spełniały funkcję układu konserwatywnego. Zaś szeroko rozumiany ruch lewicowy – funkcję układu progresywnego. Prawdopodobnie załamanie się systemu realnego socjalizmu było spowodowane niesprawnością homeostatu europejskiej wspólnoty socjalistycznej. Przywódcy tego lewicowego, nadmiernie scentralizowanego i bezwładnego ugrupowania ewidentnie zbyt długo nie rozumieli potrzeby umożliwienia efektywnego funkcjonowania sprawnego układu konserwatywnego. A także nie potrafiono ukształtować kultury informacyjnej oraz rozwinąć nauki i techniki, w tym metod prognozowania, w sposób umożliwiający sprawne funkcjonowanie także układu progresywnego.

Wobec faktycznego pozbawienia światowej lewicy zdolności pełnienia homeostatycznej funkcji układu progresywnego, katolickie społeczne nauczanie zwłaszcza Jana Pawła II przyczynia się w istocie do wzmacnianie tego, tak współcześnie niezbędnego, sterowniczego układu polskiej i światowej społeczności.

Do tej pory światowa społeczność nie potrafiła doprowadzić do zbudowania dostosowanych do stanu zmian i ryzyka układów: progresywnego, oraz konserwatywnego jej homeostatu.

Dominacja układu konserwatywnego, zarazem jednak podtrzymującego moralnie zdegradowane socjal-darwinistyczne stosunki społeczne, to główna przyczyna globalnego kryzysu, w tym jawnej jego fazy w postaci obecnego światowego kryzysu finansowo-gospodarczego i społecznego.

Kościół Katolicki jako istotny element homeostatu światowej społeczności
W tym ujęciu Kościół Katolicki stanowi istotny element homeostatu światowej społeczności (co nie podważa jego podstawowej misji). Jest on w istocie ważnym układem społecznego sterowania. Poprzez sieć parafialnych i zakonnych, jak również naukowych i edukacyjnych organizacji świeckich, gromadzących i z pokolenia na pokolenie przekazujących wiedzę związaną ze sterowaniem społecznym – i trwającą nadal akceptację wiernych - ma możliwości regulacyjnego wpływania na ludzkie zachowania.

Można przyjąć, iż Kościół Katolicki rozpoczął proces modernizacji swej doktryny – dostosowującej do wysokiego poziomu rozwoju techniki - już w roku 1891. Poczynając od wydanej przez Leona XIII encykliki Rerum novarum. A więc już przed laty, w encyklice tej zawarto - skierowane do organizatorów życia społeczno-gospodarczego - wezwanie do odejścia od socjal-darwinistycznych, społecznie niesprawiedliwych stosunków społecznych: (…) jasno widzimy (…) że należy szybko i skutecznie przyjść z pomocą ludziom z warstw najniższych, ponieważ olbrzymia ich część znajduje się w stanie niezasłużonej, a okropnej niedoli. (…) robotnicy osamotnieni i bezbronni (…) wydanymi na łup nieludzkości (…) i nieokiełzanej chciwości (…) garść możnych i bogaczy nałożyła jarzmo prawie niewolnicze niezmiernej liczbie proletariuszy.(…) bogaci (…) obowiązani są (…) wystrzegać się, by nie robili uszczerbku w mieniu proletariuszy zarówno gwałtem, jak podstępem i lichwą,” .

W encyklice Rerum novarum sformułowano zasadę sprawiedliwości: „każdemu oddać to, co mu się słusznie należy.” stwierdzając zarazem, iż nie wolno (…) przy ustalaniu płacy (…) korzystać z biedy i nędzy cudzej, ani też w ogóle wyzyskiwać cudzego ubóstwa.”

W encyklice tej także określono istotne zastrzeżenie do socjalistycznych rozwiązań: „Socjaliści (…) mniemają, że dla usunięcia przepaści (między bogatymi i biednymi) znieść trzeba prywatną własność, a zastąpić ją wspólnym wszystkim posiadaniem dóbr materialnych (…) Przez tę przemianę posiadania prywatnego na wspólne zapewniającą, jak sądzą, równy podział rzeczy i korzyści, spodziewają się (…) uleczyć obecne zło. To jednak nie rozwiąże trudności, a samej klasie robotników przyniesie w rezultacie szkodę.” .

Dostosowujący do wysokiego poziomu rozwoju techniki charakter miały także przemiany wdrażane wraz z dorobkiem Drugiego Soboru Watykańskiego. Głównym posoborowym modernizacyjnym postulatem stało się poszukiwanie alternatywnych wobec socjal-darwinistycznych form stosunków społecznych.

Również m.in. Paweł VI zalecał przebudowę jawnie niesprawiedliwych stosunków społecznych: „Obowiązki (…) spoczywają przede wszystkim na bogatszych i mieszczą się w ludzkim i nadprzyrodzonym braterstwie podającym potrójne ich uzasadnienie: po pierwsze - to obowiązek solidarności, czyli niesienia przez narody bogatsze pomocy tym ludom, które zdążają dopiero do rozwoju; następnie - to obowiązek sprawiedliwości społecznej (…) , wreszcie - to obowiązek powszechnej miłości, która stara się dla wszystkich o bardziej ludzką wspólnotę, gdzie wszyscy będą mogli dawać i pobierać, a postęp jednych nie będzie przeszkadzał rozwojowi drugich.

Szczególne rozwinięcie modernizacyjnych myśli soborowych zawarte jest w społecznym nauczaniu Jana Pawła II. Nauczanie to przypadało w czasie, gdy zaczęła się już silnie ujawniać obronno-rozwojowa niesprawność systemu zarządzania europejskiej wspólnoty socjalistycznej.

Głównym postulatem Jana Pawła II było wezwanie o podjęcie budowy Cywilizacji Życia i Miłości .
Szczególnie precyzyjnie przy tym określił On pojęcie miłość. Papież powiązał zasadę miłości z obowiązkiem współdziałania na rzecz wzajemnego rozwoju: „przykazanie «nie zabijaj» staje się wezwaniem do czynnej miłości, która ochrania i troszczy się o rozwój życia bliźniego (...)” .

Za działanie oparte na zasadzie miłości można zatem uznać takie, któremu towarzyszy przewaga pozytywnych jego skutków nad nieuchronnymi negatywnymi skutkami każdego działania, a więc, iż więcej się „daje” niż „bierze”. Jest to zarazem warunek rozwojowej skuteczności wszelkiego działania.

Wezwanie do podjęcia budowy Cywilizacji Życia i Miłości można interpretować jako wezwanie do odejścia od dotąd dominujących, socjal-darwinistycznych (poprzez śmiercionośną konkurencję i eliminowanie słabszych) metod stymulowania rozwoju społeczno-gospodarczego, na rzecz metod opartych na kooperacji dla dobra wspólnego ludzi, zdolnych z natury do takiej współrealizacyjnej twórczości. A więc także do budowy - w miejsce już niesprawnego, na aksjologii egoistycznej opartego, homeostatu cywilizacji socjal-darwinistycznej.- jakościowo nowego, adekwatnego do stanu zmian i ryzyka, homeostatu Cywilizacji Życia i Miłości.

W następnej części opracowania przedstawię wyniki analizy wybranych fragmentów papieskiego nauczania, dokonanej pod kątem oceny wkładu tego nauczania w budowę dostosowanego do stanu zmian i ryzyka homeostatu światowej społeczności, Ograniczam tę analizę do papieskich zaleceń sprzyjających udoskonaleniu układu progresywnego, a także ostrzeżeń przed skutkami kontynuowania socjal-darwinistycznych stosunków społecznych.

 UWAGA: przypisy do tekstu znajdują się tylko w pliku pdf

Lesław Michnowski

Logowanie