Biuletyn jest wydawany tylko w formie elektronicznej.
Na niniejszej stronie dostępne są wyłącznie jego zdekodowane fragmenty.
Całość opracowana jest w formacie PDF, który ułatwia
pobieranie zamieszczonych w nim tekstów.

Przegląd prasy

Komunikaty, ogłoszenia

Nowe spojrzenie na prywatyzację

2009-01-16
Nowe spojrzenie na prywatyzację

Najwyższy czas, aby powiedzieć prawdę o prywatyzacji w krajach postkomunistycznych, której odsłonięcie dla wielu może być przykre, zwłaszcza dla ludzi, których w ostatnim ćwierćwieczu wyniosła ona na szczyty władzy i bogactwa. Wszystkim krajom postkomunistycznym przyniosła olbrzymie straty majątkowe i poważne komplikacje społeczne. Wskutek prywatyzacji straty majątku przemysłowego Polski przekroczyły 4,5 - krotnie straty poniesione w okresie II Wojny Światowej. Nie było to naturalną konsekwencją zmiany ustroju, ani dziełem przypadku, lecz rezultatem szerszego, długofalowego, realizowanego z cyniczną konsekwencją projektu.
Mówimy tutaj o „projekcie politycznym”, odnoszącym się do sytuacji wynikającej z upadku komunizmu na całym obszarze Europy Środkowej i Wschodniej, łącznie z Rosją. Zastrzeżenie to jest ważne dlatego, że wiele mówi o charakterze działań zmierzających do wykreowania nowej sytuacji w tym obszarze. Jak dotąd, procesy prywatyzacyjne w krajach postkomunistycznych przedstawia się jako prywatyzację „spontaniczną” lub „dziką”, będącą kreacją sił wewnętrznych, a rolę sił zewnętrznych minimalizuje się – wbrew niepodważalnym faktom – do pomocy w przezwyciężeniu spuścizny komunizmu i przejściu do gospodarki rynkowej. Tylko w nielicznych publikacjach przebijają się oceny, które mimowolnie przeczą takiemu stawianiu sprawy. „Było to olbrzymie i w pewnym sensie utopijne przedsięwzięcie” ( J. R. Wedel.).
Mówimy o „projekcie politycznym”, który został wypracowany w politycznych, akademickich i finansowych kręgach Stanów Zjednoczonych oraz wdrożony przez rząd tego potężnego kraju przy pomocy kontrolowanych przez niego instytucji międzynarodowych i firm prywatnych.
Działania przygotowane w ramach omawianego projektu były silnie zunifikowane; w znikomym stopniu uwzględniały specyfikę poszczególnych krajów. Pozwala to m.in. wytłumaczyć szczególną niechęć polityków trzymających stery rządów w tych krajach do wyprowadzania wniosków i podejmowania decyzji na podstawie analizy rzeczywistej sytuacji gospodarczej, w szczególności – niechęć do rachunku ekonomicznego, a także skłonność do skrajnego ideologizowania realizowanej polityki (także, gdy była ona ewidentnie sprzeczna z narodowymi interesami gospodarczymi i oczekiwaniami społecznymi). W wielu przypadkach oznaczało to „nieczułość”, albo nawet wrogość wobec ewidentnych argumentów i racji ekonomicznych. Jest to jeden z wielu mierników ich podporządkowania kontroli zewnętrznej jako biernych realizatorów „projektu politycznego”.

Rola rządu USA w prywatyzacji
W latach osiemdziesiątych zaostrzyły się warunki konkurencji w skali globalnej. W tej dziedzinie Sun Tzu zdetronizował Josepha Schumpetera. Przyczyny oraz mechanizm nabierającej większej ostrości i bardziej bezwzględnej walki konkurencyjnej wymagałby odrębnego opracowania. W tym miejscu można jedynie zaznaczyć, zresztą bez żadnych rewelacji, że przyjął on formę wzrastającej aktywności rządów, jako promotor ekspansji wielkich korporacji finansowych i handlowych. Ekspansja przyjęła agresywny charakter przejmowania firm, rynków i zasobów. W tym procesie na pierwszy plan wysunęły się Stany Zjednoczone, które po upadku komunizmu szybko przestawiły zwrotnicę na tory polityki imperialistycznej.
Wielkie korporacje zaczęły już gremialnie odchodzić od uznanej za przestarzałą koncepcji ekspansji gospodarczej opartej na rozpoznaniu i dostosowaniu się do specyfiki kulturowej i narodowej obszarów ekspansji, przechodząc do koncepcji unifikacyjnej: narzucania tym obszarom własnych idei, norm i standardów. Tego rodzaju zmiany w kulturze organizacyjnej korporacji miały wymiar etyczny: korporacje zasłużyły sobie wówczas na miano „amoralnych kalkulatorów”. Agendy rządu Stanów Zjednoczonych szybko przyswoiły sobie tego rodzaju podejście jako element własnej kultury organizacyjnej.                                 

 (aby czytać dalej pobierz plik z pełną wersją artykułu)

T.Z.

Logowanie